mam dla was wywiadzik z Kristen. jakoś dopiero go znalazłam. ;d
To prawda. Słyszałam o fenomenie "Zmierzchu". Wiedziałam, że każda książka z serii lądowała na pierwszym miejscu sprzedaży, ale nie czytałam żadnej z nich. Po prostu byłam zajęta- kręciłam kilka filmów rocznie, czasem dwa naraz! Jedyne, co czytałam, to scenariusze kolejnych produkcji. Na szczęście dla producentów filmowej wersji sagi ważne były moje umiejętności, a nie szczegółowa znajomość "Zmierzchu" (śmiech).
A przeczytałaś już książkę ?
Jasne ! Jestem na bieżąco. Właśnie odłożyłam na półkę "Przed świtem".
Lubisz czytać ?
Bardzo !
Masz swoje ukochane książki ?
"Na wschód od Edenu" Johna Steinbeck'a i "Zbrodnię i karę" Fiodora Dostojewskiego.
To bardzo ambitna, wręcz trudna klasyka.Po pierwsze nie lubię, po drugie nie mam zbyt wiele czasu na popowe, lekkie książki. Dlatego, hm... Jakby to powiedzieć, żeby nie urazić Stephenie Meyer i jej fanów- "Zmierzch" umiarkowanie mi się podobał.
Może dlatego, że to bardzo grzeczna, "czysta" historyjka, w której między bohaterami nie ma seksu i namiętności ?Uznałam, że to zamierzony zabieg autorki, która adresuje swoje powieści również dla młodszej młodzieży. Chyba dlatego nie chciała przesadzić z seksem.
Ale przynajmniej pozwoliła całować się Belli i Edwardowi...
Wiem, do czego pijesz ! I muszę przyznać, że to całkiem fajna sprawa spróbować ust Roberta (śmiech) !
Masz świadomość, że miliony jego fanek na całym świecie albo Ci zazdroszczą albo Cię... nienawidzą ?
Byłabym głupia, gdybym moje filmowe zadanie- w tym przypadku pocałunek z kolegą z planu- uważała za powód do dumy lub przechwałek. Ale też nie jest tak, że dostawałam drgawek obrzydzenia, kiedy mieliśmy "całowaną" scenę. Rob to przystojny, mądry i wrażliwy facet. Jestem w stanie wyobrazić sobie, że mógłby być moim chłopakiem również w "realu".
No właśnie- tyle plotkuje się, że Kristen i Roba łączy coś więcej niż tylko wspólna filmowa przygoda...
Powiem tak- na planie "Zmierzchu" nieraz między nami iskrzyło, czuć było chemię i mam nadzieję, że widzowie zauważyli tę pasję między Bellą a Edwardem. Ale nasz filmowy romans nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Aż kusi mnie, żeby powiedzieć "niestety nie ma" (śmiech).
A jakich facetów lubisz prywatnie ? Gdybyś musiała zdecydować tak jak Bella, to kogo byś wybrała- Edwarda czy Jacoba ?
Takie pytanie to cios poniżej pasa (śmiech). Obaj są niesamowici. Rob jest wrażliwy, wiecznie skupiony, romantyczny. Taylor z kolei to wiecznie uśmiechnięty żartowniś. Chyba nie byłabym w stanie wybrać jednego z nich.
A czy mogłabyś zaprzyjaźnić się z Bellą ? A może coś Cię z nią łączy ?
Napewno naiwność (śmiech) ! Bo chyba za bardzo ufam ludziom. Uczę się jednak być asertywna. Jestem też bardziej bezkompromisowa i niecierpliwa.
I chyba nie za bardzo potrafisz korzystać ze swojej sławy ?
Nie czuję się wyjątkowa, lepsza od innych moich rówieśników. To, że jestem aktorką i zagrałam w "Zmierzchu", to zbieg przypadków- począwszy od filmowej pasji moich rodziców, aż po szczęście, które dopisało mi podczas castingu do roli Belli.
Jak bardzo zmieniło się Twoje życie, od kiedy ją zagrałaś ?
Nie mogę nigdzie wyjść prywatnie... Ani na spacer, ani na trening, a tym bardziej do kina albo na zakupy. Paparazzi rozpoczęli na mnie polowanie. To zainteresowanie mediów mnie przeraża... ! Nie jestem gwiazdą, ale zwykłą dziewczyną, która pragnie żyć tak jak inni młodzi ludzie.
Wiem, do czego pijesz ! I muszę przyznać, że to całkiem fajna sprawa spróbować ust Roberta (śmiech) !
Masz świadomość, że miliony jego fanek na całym świecie albo Ci zazdroszczą albo Cię... nienawidzą ?
Byłabym głupia, gdybym moje filmowe zadanie- w tym przypadku pocałunek z kolegą z planu- uważała za powód do dumy lub przechwałek. Ale też nie jest tak, że dostawałam drgawek obrzydzenia, kiedy mieliśmy "całowaną" scenę. Rob to przystojny, mądry i wrażliwy facet. Jestem w stanie wyobrazić sobie, że mógłby być moim chłopakiem również w "realu".
No właśnie- tyle plotkuje się, że Kristen i Roba łączy coś więcej niż tylko wspólna filmowa przygoda...
Powiem tak- na planie "Zmierzchu" nieraz między nami iskrzyło, czuć było chemię i mam nadzieję, że widzowie zauważyli tę pasję między Bellą a Edwardem. Ale nasz filmowy romans nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Aż kusi mnie, żeby powiedzieć "niestety nie ma" (śmiech).
A jakich facetów lubisz prywatnie ? Gdybyś musiała zdecydować tak jak Bella, to kogo byś wybrała- Edwarda czy Jacoba ?
Takie pytanie to cios poniżej pasa (śmiech). Obaj są niesamowici. Rob jest wrażliwy, wiecznie skupiony, romantyczny. Taylor z kolei to wiecznie uśmiechnięty żartowniś. Chyba nie byłabym w stanie wybrać jednego z nich.
A czy mogłabyś zaprzyjaźnić się z Bellą ? A może coś Cię z nią łączy ?
Napewno naiwność (śmiech) ! Bo chyba za bardzo ufam ludziom. Uczę się jednak być asertywna. Jestem też bardziej bezkompromisowa i niecierpliwa.
I chyba nie za bardzo potrafisz korzystać ze swojej sławy ?
Nie czuję się wyjątkowa, lepsza od innych moich rówieśników. To, że jestem aktorką i zagrałam w "Zmierzchu", to zbieg przypadków- począwszy od filmowej pasji moich rodziców, aż po szczęście, które dopisało mi podczas castingu do roli Belli.
Jak bardzo zmieniło się Twoje życie, od kiedy ją zagrałaś ?
Nie mogę nigdzie wyjść prywatnie... Ani na spacer, ani na trening, a tym bardziej do kina albo na zakupy. Paparazzi rozpoczęli na mnie polowanie. To zainteresowanie mediów mnie przeraża... ! Nie jestem gwiazdą, ale zwykłą dziewczyną, która pragnie żyć tak jak inni młodzi ludzie.








ostatnie zdanie z wywiadu najlepsze :)
OdpowiedzUsuńKristen pokazuje, że nie uważa się za niewiadomo kogo i tu mi imponuje ;)
fajne ;D
OdpowiedzUsuńnajbardziej mi się podoba to pytanie : Ale przynajmniej pozwoliła całować się Belli i Edwardowi... hehe .
świetna ;p
OdpowiedzUsuń